„Czarny Staw” to historia mocno zakorzeniona w popkulturze – inspirowana klasykami kina, jak i wieloma książkami.

Autor sięga po sprawdzone motywy: nowy dzieciak w mieście, lokalne legendy i mity, tajemnicze miejsce, a także nastoletnie zauroczenie i pragnienie ochrony bliskiej osoby.

Sam punkt wyjścia – bycie „nowym” – jest bardzo dobrym fundamentem dla budowania napięcia. Niestety, relacje bohatera rozwijają się zbyt szybko. Już pierwszego dnia zyskuje przyjaciół, którzy bez większego dystansu wtajemniczają go w swoje największe sekrety. W przypadku nieufnych nastolatków brzmi to niewiarygodnie i może wywoływać wrażenie, że bohater jest przez nich nieustannie poddawany żartowi (co raczej nie było zamierzeniem autora). Dużo lepiej sprawdziłoby się rozwiązanie, w którym bohater zna ich z dzieciństwa, wyjechał na kilka lat i dopiero po powrocie próbuje odbudować zerwane relacje – wtedy bliskość miałaby solidniejsze podstawy.

Jak Robert Ziębiński buduje grozę?

Na duży plus zasługują lokalne historie, legendy i mity, które tworzą duszną, niepokojącą atmosferę. Ziębiński bardzo świadomie operuje obrazem i kolorem:

  • żółte ślepia,
  • czarna toń,
  • budynek z czerwonej cegły,
  • czarne złoto.

Te motywy wizualne działają niemal jak kadry filmowe i budują klimat zagrożenia.

Czytelnik ma silne poczucie nieuchronności losu – wie więcej niż bohater. Już na wczesnym etapie wiadomo, że matka „jeszcze nie wie, że babcia ma rację”, a Czarny Staw jest miejscem niebezpiecznym. To wyprzedzenie wiedzy bohatera skutecznie wzmacnia napięcie.

Ciekawym pomysłem fabularnym jest również to, że o Czarnym Stawie nie da się napisać – nie ma o nim informacji w internecie, wszystko znika, a opowiedzenie komukolwiek prawdy okazuje się niemożliwe. To motyw dobrze wpisujący się w konwencję grozy i tajemnicy.

Symbolika

Symboliczne detale, takie jak naklejka na kluczu do piwnicy, sugerują istnienie ukrytych tajemnic i emocjonalnej wagi miejsc, które na pierwszy rzut oka wydają się nieistotne. To drobiazgi, które działają na wyobraźnię.

Istotną rolę w powieści odgrywa dziennik – motyw znany również z innych książek grozy. Dlaczego dzienniki przodków tak bardzo nas przerażają? Bo dostarczają wiedzy, z którą nie da się nic zrobić. Niosą nieuchronność. Możemy ją jedynie zaakceptować, choć często zmienia ona nasze postrzeganie autora dziennika, a nawet całego naszego życia.

Niestety, forma dziennika w „Czarnym Stawie” budzi zastrzeżenia. Choć narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, nie brzmi jak autentyczny zapis osobisty. Trudno uwierzyć, że ktoś opisując kluczowe wydarzenie w dzienniku zapisałby szczegóły w rodzaju:

„Siedziałam w kuckach na łóżku. Noca koszula podwinęła mi się i byłam prawie naga, ale nie zwracałam na to uwagi.”

Skoro autor „nie zwracał na to uwagi”, dlaczego uznał to za warte odnotowania? Podobnie problematyczne są opisy banalnych czynności („wzięłam kubek, odstawiłam go”), które nie mają znaczenia emocjonalnego ani narracyjnego. Dziennik powinien skupiać się na tym, co dla autora jest naprawdę istotne – tutaj momentami przypomina zwykłą narrację powieściową.

Jednym z najmocniejszych elementów książki jest proces dojrzewania bohatera – przejście od chłopca do mężczyzny poprzez konfrontację z rodzinną, pokoleniową traumą. Odejście dziadka rzuca długi cień na kolejne dwa pokolenia, a zmierzenie się z tą historią staje się kluczowe dla tożsamości głównego bohatera.

Podsumowanie

„Czarny Staw” to powieść z wyraźnym klimatem, ciekawymi motywami i silnym zapleczem wizualnym. Choć niektóre rozwiązania fabularne i formalne pozostawiają niedosyt, książka skutecznie buduje atmosferę grozy i opowiada o tym, jak przeszłość – nawet ta, o której nie da się mówić – nigdy nie znika.

Categories:

Dodaj komentarz